Mieszkania przyszłości. Tak będziemy żyli za 20 i 30 lat [ZDJĘCIA]

Jak będą wyglądać nasze domy i mieszkania za 10, 20 czy 30 lat? Na to pytanie próbowali sobie odpowiedzieć architekci Dorota Jarodzka-Śródka i Kazimierz Śródka. W raporcie "Mieszkanie 2028/2048" przedstawiają trzy scenariusze przyszłości dotyczące sposobu życia i projektowania przestrzeni w trzech kolejnych dekadach.

Podczas pracy nad raportem jego autorzy musieli wziąć pod uwagę szereg różnych czynników, a trendy na rynku mieszkaniowym analizowali zarówno w skali mikro, jak i makro - chodzi przecież o to, że mieszkanie to nie tylko tylko cztery ściany, ale też sposób życia na osiedlu. Analizowano więc możliwe zmiany na rynku pracy, tendencje polityczne czy trendy w ochronie środowiska. Raport, na który tu się powołujemy, to raport foresightowy - są to więc prognozy oparte na wiedzy eksperckiej i analizie obecnych warunków, a także zakładające, co może jeszcze się zmienić.

Raport przedstawia trzy możliwe scenariusze przyszłości. Jego autorzy zastrzegają, że to tylko możliwe wizje, a każda z nich jest równorzędna.

Niezależne rady osiedla i domy z panelami słonecznymi

Pierwszy ze scenariuszy zakłada, że osiedla staną się autonomiczne. Już teraz widać, że ludzie mają coraz większą świadomość ekologiczną. Na półkach sklepowych pojawia się coraz więcej produktów eko, a ten trend zauważymy nie tylko w sposobie odżywiania.

- Osiedla staną się samowystarczalne energetycznie i niezależne. Przypuszczalnie zwiększy się rola rad osiedli. Mieszkańcy sami będą decydować o tym, czego potrzeba w ich przestrzeni. Dziś w naszym mieście służy temu m.in. Wrocławski Budżet Obywatelski - mówi Dorota Jarodzka- Śródka, architekt i współautorka raportu.

Rady osiedla miałyby dysponować własnym budżetem i decydować w sprawach miejskich - najpierw na szczeblu lokalnym, potem również w skali makro.

Drugi ze scenariuszy przewiduje, że mieszkania będą modułowe - oznacza to, że lokal składać ma się z kilku modułów, spośród których jeden, dwa lub kilka w zależności od zmieniających się potrzeb rodziny, będzie można odłączyć.

- Załóżmy, że dzieci opuszczają dom, tworząc własne rodzinne gniazdo. Wówczas małżeństwo pozostaje samo w ogromnym mieszkaniu i jeśli ma taką potrzebę, może odłączyć jeden czy dwa moduły - wyjaśnia Jarodzka-Śródka.

"Aspekt modułowości mieszkań może, lecz nie musi wynikać ze wzrostu współczynnika urbanizacji - według prognoz do 2050 roku w aglomeracjach zamieszka 80 proc. ludności europejskiej - i konieczności efektywnego zarządzania przestrzenią" - czytamy w raporcie.

Każde z osiedli będzie mieć też przestrzeń wspólną, która będzie albo przeznaczona dla dzieci, albo stanie się miejscem spotkań mieszkańców.

- Żyjemy szybko, więc chcemy się spotykać z innymi ludźmi, kiedy tylko to możliwe. Zauważmy, że już teraz jest coraz więcej mieszkań z aneksem kuchennym. Nie bez powodu. Mniej czasu spędzamy w kuchni, a częściej wychodzimy do restauracji ze znajomymi. W Polsce jeszcze tego nie widać, ale na Zachodzie na mieście je się nawet śniadania i to także jest okazją do spotkania ze znajomymi, bo pracujemy więcej i mamy coraz mniej czasu dla siebie - dodaje Dorota Jarodzka-Śródka.

Być może prezentowane tezy wydają się zaskakujące, ale autorzy raportu podkreślają, że już teraz są na świecie firmy, które proponują futurystyczne rozwiązania. Przykładowo holenderska marka Finch tworzy drewniane jednostki użytkowe możliwe do postawienia pionowo bądź poziomo (do siedmiu pięter z możliwością dobudowania balkonu i baterii słonecznej na dachu). Z kolei hiszpańska firma Noem proponuje ekologiczne moduły budowane z całkowicie naturalnych składników - uwaga, bez użycia kleju czy farb, a woda do WC zbierana jest w nich z deszczówki.

Mieszkanie czy dom stanie się poniekąd "żywym organizmem", jak twierdzą autorzy raportu. Taki inteligentny dom ma przystosowywać się na przykład do naszego nastroju (zobacz film poniżej).

Będziemy żyć jak hipisi

Ostatni scenariusz podkreśla znaczenie rozwoju technologii. Za kilka dekad może być trudno sobie wyobrazić mieszkanie bez oczyszczacza powietrza czy urządzeń, które będą za nas wykonywać niektóre codzienne czynności. Ta perspektywa dotyczy raczej naszej przyszłości za 30 lat. Fakt, że meldując się na Facebooku, udostępniamy coraz więcej danych o sobie, może jednak część ludzi odstraszać. Być może nie każdy zechce mieszkać w techno-habitacie - mieszkaniu, w którym nie będzie już tradycyjnych książek, a jedynie e-booki i środowisku, w którym królować mają nanotechnologie. I w tym miejscu kłania się jeszcze jedna, alternatywna wizja.

- Może być tak, że część z nas zapragnie uciec od technologii, a pod miastami będą powstawać hipisowskie osiedla, w odtechnologizowanych miastach. Tam ludzie będą sięgać po to, co tradycyjne i autentyczne, chcąc jednocześnie czuć bliskość z naturą. I może się okazać, że właśnie takich buntujących się postępowi grup będzie naprawdę sporo - dodaje Jarodzka Śródka.

Chodzi tu więc o ludzi, którzy na własne życzenie będą chcieli się technologicznie wykluczyć. I nic dziwnego. Coraz chętniej sięgamy po rękodzieło, kupujemy samochody na wzór takich, które oglądać można było na ulicach w latach 70. Wspomniany trend dotyczy właśnie tej grupy, która przeciwstawia się modzie i konsumpcjonizmowi. Powstaje tylko pytanie, czy rzeczywiście będzie to "kolejna moda", czy osiedla ludzi świadomych.

Mieszkania pod ziemią i domy na wodzie

Jedna z 23 tez prezentowanych przez autorów raportu mówi również o tym, że coraz więcej domów wykonywanych będzie z drewna, tak jak to już się dzieje np. w Norwegii. Ponadto powstaną również domy i osiedla wykonane w całości w technologii druku 3D. Osiedla mogą być sygnowane znanymi markami, takimi jak Apple, Pepsi czy Nike, a klienci w wyborze mieszkania mają kierować się także przywiązaniem do danej marki. W związku z szybkim tempem życia i mobilnością ludzi, zmieniających często pracę, spadnie liczba mieszkań własnościowych - zdecydowanie częściej będziemy wynajmować mieszkania. Jeżeli jednak zdecydujemy się na zakup mieszkania, to dostaniemy już wykończony lokal - taki jak ze zdjęcia na Instagramie.

Eksperci zastanawiali się też nad tym, jak rozwiązać problem coraz większej gęstości zaludnienia. Może się okazać, że zaprojektowane zostaną osiedla domów pod ziemią albo takich powstających na rzekach. Oznacza to, że mielibyśmy we Wrocławiu drugą Wenecję, tyle że na Odrze.

W pracę nad raportem zaangażowano również historyka, prof. Rafała Eysymontta. Jak twierdzi architekt Dorota Jarodzka-Śródka, jego pomoc okazała się nieoceniona. Mimo że możemy przewidywać różne scenariusze, to jedno jest pewne - na przestrzeni wieków zawsze zależało nam na tym samym, a mianowicie na tym, żeby mieć swój własny kąt i dach nad głową i w końcu stworzyć odpowiednie miejsce dla swojej rodziny.

Raport "Mieszkanie 2028/2048" został opracowany na podstawie trzech zogniskowanych wywiadów grupowych w połączeniu z panelami eksperckimi oraz kolportażem dwóch kwestionariuszy ankietowych metodą CAWI (ankietowani byli proszeni o wypełnienie ankiety w formie elektronicznej. Powyższe scenariusze to zdaniem autorów raportu najbardziej prawdopodobne wizje przyszłości. Czy się sprawdzą? Tego dowiemy się dopiero za kilka dekad.

Wideo

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować Nie działa? Spróbuj wyłączyć Adblock samodzielnie w ustawieniach.